W ostatnich dniach śledziłem doniesienia oficjalnych mediów związanych z
federalnym rządem Etiopii i jego propagandzistów. A na koniec obejrzałem na Twitterze, film
na którym jeden z dowódców specjalnych regionalnych sił militarnych Somalii (dawniej
Ogadenu) w Etiopii z dumą opowiadał jak mordowali ludność cywilną z klanu somalijskiego
Isaaq i niszczyli ich wioski. Wypowiedź ta daje obraz fali przerażającej bezkarności na
ekstremalną przemoc i rażące lekceważenie ludzkiego życia pod rządami „charyzmatycznego
laureata pokojowej nagrody nobla” – premiera Abiy Ahmeda.
Parę godzin po tym podczas wieczornego spaceru po Harlow w Essex odbyłem
interesującą rozmowę z lekarzem z Etiopii, który opowiedział mi jak doskonale media
etiopskie, kontrolowane przez bezpiekę, z której wywodzi się obecny premier Etiopii – Abiy
Ahmed przygotowały się do szerzenia na szeroką skalę propagandy, dławiąc wolność słowa,
kontrolując wszystko i wszystkich. Jak ludzie bezpieki są wszechobecni, zaś indoktrynacja
zaczyna się już po wejściu na pokład samolotów Etiopskich linii lotniczych.
Stąd mając na uwadze te działania, które są wiernym odbiciem dezinformacji rosyjskiej
trzeba ją zwalczać wszelkimi możliwymi sposobami wykorzystując do tego celu ludzi diaspory
etiopskiej, a także opozycji rosyjskiej, którzy rozumieją te powiązania i płynące z nich
niebezpieczeństwo. Ale na to potrzebne są finanse. Nam ich nie udało się zdobyć




